Wody opadowe w mieście: nie problem, lecz cenny zasób

Wody opadowe w mieście: nie problem, lecz cenny zasób

Do niedawna wody opadowe w miastach były traktowane jako zagrożenie, więc skupiano się na ich szybkim odprowadzaniu. Tymczasem odpowiednio zaplanowana zielona infrastruktura pozwala zatrzymywać wodę z korzyścią dla mieszkańców miasta i środowiska.

W kontekście odporności miast na zmiany klimatu coraz częściej mówi się ostatnio o zielonej infrastrukturze. Pojęcie to oznacza generalnie tereny zielone w miastach, ale tak zaprojektowane, by świadczyły usługi ekosystemowe. Infrastruktura taka może się składać z różnych typów terenów zieleni, np. parków, ogródków działkowych, starych sadów, ogródków przydomowych, terenów rolniczych na obszarze miasta. To także zieleń przyuliczna, cmentarze, zielone podwórka, zielone dachy i zazielenione pasaże. Zaliczają się do niej także zielone rowy odwadniające lub przepuszczalna nawierzchnia (np. kostka brukowa), która absorbuje, filtruje i zbiera wodę tam, gdzie występuje opad). Tereny zielone tworzą ciągły i spójny system, który podnosi wilgotność i obniża temperaturę w mieście, niwelując w ten sposób efekt miejskiej wyspy ciepła. Systemy zieleni pozwalają też zmniejszać ilość unoszących się zanieczyszczeń. Co wydaje się jednak najważniejsze z punktu widzenia funkcjonowania całości ekosystemu – zielona infrastruktura reguluje obieg wody w mieście.

Zatrzymać wodę w mieście

Jak podkreślają naukowcy z Katedry Ekologii Stosowanej na Uniwersytecie Łódzkim w swojej publikacji „Błękitne aspekty zielonej infrastruktury”(1), na obszarach niezurbanizowanych nawet do 90 proc. wody deszczowej zostaje wchłonięte przez glebę tam, gdzie bezpośrednio spada. W miastach przeciwnie – średnio 70 proc. wód opadowych jest odprowadzane przez systemy kanalizacji i znika z miasta bezpowrotnie. Problem polega na tym, że do niedawna jeszcze wody opadowe w mieście były traktowane jako obciążenie i zagrożenie (powódź, roznoszenie zanieczyszczeń), więc dążono do ich szybkiego wyprowadzenia z miasta.

A przecież woda jest miastu potrzebna. Padający deszcz to zresztą jedyne źródło wody odnawialnej, więc tym bardziej powinien być postrzegany jako cenny zasób. Przy odpowiednim zarządzaniu pozwala skutecznie zasilić wody gruntowe, sprzyjając utrzymaniu roślinności i łagodząc skutki urbanizacji. Zdaniem specjalistów postrzeganiu wód opadowych jedynie w kategoriach problemu winne jest podejście zarządców miast, którzy polegają głównie na tradycyjnej, „szarej” infrastrukturze. Ulice, chodniki, parkingi, budynki, place miejskie, utwardzona i zdegradowana gleba wraz z systemem kanalizacji deszczowej – jeżeli nie będą w odpowiednim stopniu uzupełnione przez infrastrukturę zieloną – to obieg wody w mieście pozostanie zaburzony. Inna sprawa, że obecność odpowiednio zaprojektowanej zieleni pozwala miastom w razie dużych opadów odciążyć rzeki, przez co zmniejsza się ryzyko wystąpienia powodzi na niżej położonych terenach.

Miasta dostrzegają potencjał zielonej infrastruktury

Wiele miast na świecie zaczyna już jednak dostrzegać znaczenie zielonej infrastruktury. W stolicy USA, Waszyngtonie, ustanowiono w 2012 r. cel polegający na wykorzystaniu 75 proc. krajobrazu miejskiego do przechwytywania wód opadowych. Druga część planu zrównoważonego rozwoju to zwiększenie podmokłych terenów wokół rzek o 50 proc. i zadrzewienie 40 proc. powierzchni miasta.

Rozwiązania poprawiające lokalną retencję coraz częściej są stosowane także w polskich miastach. Przykłady to obniżenie trawników względem ulic, przez co woda może wsiąkać do gruntu nawet przez kilka dni po opadzie albo pasy roślinności buforowej wzdłuż dróg i ulic zwiększające parowanie i wsiąkanie wody, zastępujące tym samym otwarte kanały deszczowe. Skuteczne są też kratownice z trawą, np. na parkingach, wymagające jednak przepuszczalnych gruntów lub warstwy drenażu. Gdy brak miejsca lub warunków gruntowych na wsiąkanie powierzchniowe (np. na obszarach silnie zabudowanych), sprawdzają się niecki przechwytujące i infiltrujące wodę opadową.

Raport na temat roli zielonej infrastruktury w łagodzeniu skutków ekstremalnych zjawisk pogodowych i ogólnie klimatu przygotowuje obecnie Europejska Agencja Środowiska (EEA). Zielona infrastruktura to narzędzie, którego ogromny potencjał dostrzega także Unia Europejska, zalecając zwiększenie jej zastosowania w Strategii ochrony różnorodności biologicznej na okres do 2020 r.

Ewa Szekalska

źródło: dziennik internetowy teraz-srodowisko.pl
zdjęcie tytułowe: flickr.com, Kuba Bożanowski, Pioneer (CC BY 2.0)

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz