Rzeki, nabrzeża, zbiorniki wodne – nowe przestrzenie dla zieleni miejskiej

Rzeki, nabrzeża, zbiorniki wodne – nowe przestrzenie dla zieleni miejskiej

Patrząc na satelitarne zdjęcia kuli ziemskiej widać, że wody zajmują ponad ¾ powierzchni naszej planety. To pierwszy fakt. Biorąc pod uwagę zagrożenie płynące ze stałego podnoszenia poziomu wód w wyniku globalnego ocieplenia, możemy się spodziewać zaniknięcia części lądu w niezbyt odległej przyszłości. To drugi fakt. Zatem jeżeli woda zajmuje tak znaczne powierzchnie, które będą się z czasem powiększać, to czemu by ich nie wykorzystać? Czy można budować w miastach leżących na wybrzeżach czy nad dużymi rzekami, parki i tereny zielone na wodzie? Można.

Oto kilka przykładów jak zagospodarować zbiorniki wodne pod tereny zielone.

Mikropark na wodzie w środku Londynu
Londyn to miasto z dużą ilością terenów zielonych, jednak do tej pory żaden z nich nie pływał na wodzie. Pierwszy pływający park w Londynie został otwarty wiosną 2017 roku na placu Merchant Square w Paddington. Projekt parku stworzył projektant ogrodów Tony Woods.
Pływający park ma powierzchnię 730 m², oferuje miejsca do siedzenia, pomosty i chodniki zachęcające do spacerów i wypoczynku nad wodą. W parku znajduje się również osłonięty, zacieniony obszar, który w upalne dni jest schronieniem przed słońcem. W pływającym parku znalazło się również miejsce na trawniki oraz zieleń – głównie są to ozdobne trawy, rośliny sezonowe, drzewa, jak i również typowa dla tej szerokości geograficznej dzika nabrzeżna fauna, której celem jest przyciągnięcie ptaków i zachęcenie ich do zakładania gniazd.
Nie zapomniano też o wykorzystaniu pływającego parku jako miejsca do organizowania spotkań – zaprojektowano wydzielony obszar dla wydarzeń mogących pomieścić do 120 gości. Mimo, że park ma być oazą wypoczynku to dzięki bezpłatnemu bezprzewodowemu dostępowi do Internetu zachęca też do pracy mobilnej i spotkań poza biurem.
Park jest dostępny przez cały rok, a jego wygląd zmienia się wraz z porami roku.

Pływający Park na rzece HUDSON
W Stanach Zjednoczonych potentat medialny Barry Diller i jego żona, projektantka mody Diane von Furstenberg, finansują budowę pływającego parku i sali widowiskowej o nazwie Pier55 na rzece Hudson. Małżeństwo przeznacza na ta inwestycję ponad 113 milionów dolarów i jest to największa prywatna darowizna na rzecz publicznego parku w historii Nowego Jorku. W sumie wartość inwestycji wyniesie ponad 140 milionów dolarów, przy czym miasto Nowy Jork wydało 17 milionów na projekt, a stan Nowy York 18 milionów przeznaczył na budowę drogi prowadzącej do parku.
Budowa parku Pier55 rozpoczęła się w 2016 roku, a jej zakończenie planowane jest do końca 2019 roku. Park zostanie położony na 2,7-hektarowym pomoście w kształcie kwadratu i zastąpi starzejące się Molo nr 54. Park zostanie zbudowany na platformie, która będzie położona na 300 betonowych kolumnach kształtem przypominających grzyby. W parku oprócz terenów zielonych, ścieżek rekreacyjnych znajdzie się też miejsce na amfiteatr dla 700 widzów. Twórcy i pomysłodawcy i sponsorzy projektu Pier55 mają nadzieję, że nowy park wyznaczy nowe kierunki w zagospodarowaniu terenów nabrzeża.

Park z recyklingu w Rotterdamie
W Rotterdamie zdecydowano się na wdrożenie nowatorskiego rozwiązania – połączenia oczyszczania rzeki Nowa Moza z plastikowych odpadów z równoczesnym zazielenieniem nabrzeża. Z tworzyw sztucznych (odzyskanych z pływających po rzece odpadów) skonstruowano pływające platformy dla zieleni. Tak powstał pływający park.
Pływające parki spełniają także rolę ekologiczną, dbając o ekosystem rzeki. Bloki konstrukcyjne są zaprojektowane w taki sposób, że służą zarówno florze lądowej jak i wodnej. Dno platform ma szorstkie wykończenie, gdzie rośliny wodne mają wystarczającą powierzchnię do wzrostu, a ryby mają miejsce do o składania jaj.

Nie tylko ludzie na to wpadli
Natura sama także lubi wykorzystywać nieużytki do własnych potrzeb. Jednym z takich przykładów może być wrak statku SS Aryfield w zatoce Homebush w Australii. Statek, który służył podczas II wojny światowej, a następnie do 1972 roku kursował na trasie Sydney-Newcastle jest teraz zieloną enklawą – wyspą zieleni na wodzie. Statek po latach służby został pozostawiony w zatoce, a jego pokład stopniowo zaczął zarastać. Dzięki temu dziś na przedmieściach Sydney możemy zobaczyć jedyny w swoim rodzaju pływający las namorzynowy.

Źródła:
http://recycledpark.com
http://www.businessinsider.com/hudson-rivers-130-million-floating-park-2015-2?IR=T

London’s first Floating Pocket Park in Merchant Square

The Floating Pocket Park, by Tony Woods

A Floating Forest For Rotterdam

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz