Rotterdam i wodne eksperymenty

Rotterdam i wodne eksperymenty

W ramach przewidzianych w projekcie wyjazdów studyjnych odwiedziliśmy Rotterdam. Przedstawiamy dzisiaj pierwsza część relacji z tego wyjazdu przygotowaną przez koordynatora projektu dr Wojciecha Szymalskiego.

Rotterdam to jeden z największych portów na świecie, a na pewno największy w Europie. To miasto, które w obliczu zmian klimatu coraz bardziej zalewane jest wodą: z powietrza, z rzeki, z morza i spod ziemi. Jednocześnie to miasto znane ze śmiałych rozwiązań architektonicznych, m.in. architekta Rema Koolhaasa. Przedstawiciele zespołu ADAPTCITY właśnie tam byli i przesyłają garść pocztówek.

Widok na południową stronę Rotterdamu (zdjęcie tytułowe) na półwysep południowy (Kop van Zuid) tuż i częściowo w trakcie rewitalizacji. Ten widok to obecnie jedna z wizytówek miasta: od prawej wieżowiec administracji Portu w Rotterdamie, po środku – przystań statków pasażerskich. Po lewej stronie zdjęcia największy, choć wcale nie najwyższy biurowiec Holandii, w którym część swoich biur ma miasto Rotterdam – De Rotterdam. Mówi się, że ten budynek to miejsce o największej gęstości zaludnienia w całej Holandii – 160 000 m.kw. biur, pokoi hotelowych oraz mieszkań. Zaprojektował go nie kto inny, jak Rem Koolhaas. Mieliśmy okazję obejrzeć Rotterdam w miejsca zaznaczonego na zdjęciu strzałką.

zdj2-rott

Wieżowce to element identyfikacji wizualnej projektu ADAPTCITY, więc nie mogliśmy się oprzeć by poświęcić trochę czasu tej monumentalnej architekturze. De Rotterdam od dołu, oświetlony południowym słońcem wygląda majestatycznie.

zdj3-rott

Właśnie tak wygląda historyczne centrum Rotterdamu z czterdziestego piętra De Rotterdam. Jest nowocześnie, ponieważ właśnie ta część miasta została całkowicie zniszczona pod koniec drugiej wojny światowej podczas nalotów dywanowych. To co zbudowano na gruzach jest położone znacznie wyżej, niż części miasta, które ocalały z pożogi i gdzie idąc na rzekę idzie się… pod górę. Najniższe części miasta położone są 6 metrów poniżej obecnego poziomu morza. Na pierwszym planie most Erasmusa.

zdj4-rott

Rzut oka na zaczątek pływającego miasta. Na pierwszym planie parking, którego architektura sugeruje, że kiedyś będzie kontynuowany dalej w wodę. Obok przystań taksówek wodnych, także omawianych podczas spotkania, jako element adaptacji do warunków klimatycznych. Wystające zwody drzewa, to eksperyment z pływającym parkiem. Drzewa umieszczone są w pływających donicach z ziemią i muszą być podlewane słodką wodą (najlepiej wyłącznie deszczową), bo w słonej wodzie z kanału portowego mogą urosnąć tylko glony. Za drzewami kulista konstrukcja to pływający pawilon edukacyjno-ekologiczny, w którym odbywają się spotkania z mieszkańcami na temat problemów rozwoju miasta. Wszystko to uświadamia ludziom możliwą przyszłość miasta.

zdj5-rott

Na zdjęciu prawdopodobnie dalszy fragment przyszłej zielonej infrastruktury pływającego miasta.

zdj6-rott

Pływające miasto ma być samowystarczalne. Dlatego pawilon konsultacyjny, a przede wszystkim umieszczony obok niego dom, powinny zaopatrywać się w energię i wodę samodzielnie, bez konieczności posiadania połączenia z lądem. W widocznym na zdjęciu domu gromadzona jest cała woda deszczowa, która nań spadnie i uzdatniania do standardu wody do picia. Na dachu są zarówno kolektory słoneczne do ogrzewania, jak i ogniwa fotowoltaiczne do produkcji prądu. Wszystkie elementy pokazane na trzech ostatnich zdjęciach to zalążek pływającej dzielnicy, która ma powstać w widocznej dookoła nich zatoce portowej. Została ona odcięta od pozostałej części portu niskim mostem pieszym, który majaczy w tle pływającego domu, a miasto Rotterdam zaprasza pionierów.

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz