Czas na szybkie działania adaptacyjne w całej Polsce!

Czas na szybkie działania adaptacyjne w całej Polsce!

Ekstremalne zjawiska pogodowe wywołane zmianami klimatycznymi dają się nam coraz bardziej we znaki. Ostatnie deszczowe dni, z nawalnymi ulewami utrudniły życie wielu mieszkańcom polskich miast. Nadszedł czas na szybkie i zdecydowane działania adaptacyjne. Jeśli ich nie podejmiemy będzie nam żyło się coraz trudniej.
Padające od kilku dni deszcze sprawiają, że ulice wielu miast są zalane i nieprzejezdne. Powodem często są zapchane studzienki, a w szerszej perspektywie -nieprzystosowanie infrastruktury miast do zmian klimatu.

Ulewne deszcze, które w ostatnich dniach przechodzą nad Polską, spowodowały już wiele strat. Zalane są liczne ulice i skwery, woda dostaje się do piwnic budynków i garaży. Strażacy interweniowali ponad 600 razy.
Takie sytuacje wystąpiły m.in. w Łodzi, Inowrocławiu, Radomsku, Białymstoku, podwarszawskim Ursusie. Kanalizacja deszczowa nie nadążała z odbiorem wody, a ulice zamieniały się w rwące rzeki. W Otwocku ludzie poruszali się po ulicach pontonami. W Bydgoszczy problem z odprowadzeniem wody deszczowej pojawił się głównie w centrum miasta.

Żaden system kanalizacji nie jest w stanie przyjąć nawalnych deszczów, nawet gdy przeglądy ich drożności są robione regularnie. Dlatego polskie miasta jak najszybciej muszą przygotować programy, które dostosują je do takich zjawisk. Chodzi tu nie tylko o powiększanie przepustowości, ale wszelkie systemy retencjonowania wody w urządzeniach technicznych oraz terenach zielonych.
Powierzchni biologicznie czynnej powinno być nie mniej niż 25 proc. przy każdej inwestycji.

Istotnym aspektem jest też zwiększenie udziału powierzchni przepuszczalnych w miastach. Chodzi tu o przepuszczalne kostki brukowe, czy inne materiały, którymi można wykładać chodniki a nawet parkingi. Chociaż technologie te są szeroko dostępne to projektanci zieleni w miastach cały czas podnoszą świadomość takich rozwiązań wśród decydentów – urzędników.

IMGW ogłosił alerty dla 10 województw. Straż pożarna od wtorku do godz. 6:00 w środę odnotowała 637 interwencji. Najwięcej w woj. kujawsko-pomorskim, a także warmińsko-mazurskim, wielkopolskim i podlaskim. Strażacy wyjeżdżali najczęściej do skutków ulewnego deszczu, m.in. zalania piwnic budynków, a także w celu usunięcia powalonych drzew, które tarasowały drogi i szlaki kolejowe.
Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak powiedział PAP, że ze względu na skutki silnego wiatru i opadów deszczu bez dostaw energii elektrycznej w środę rano było 2929 gospodarstw domowych w województwach podlaskim, warmińsko-mazurskim, śląskim i opolskim.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej z uwagi na przewidywane intensywne opady deszczu i towarzyszące im burze wydał ostrzeżenia drugiego stopnia dla Podkarpacia, Świętokrzyskiego, Małopolski i Śląska. Natomiast pierwszym stopniem zagrożenia objęto województwa: łódzkie, wielkopolskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie, lubuskie i opolskie.

Oznacza to, że mogą wystąpić niebezpieczne zjawiska meteorologiczne powodujące duże straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Należy zachować dużą ostrożność i śledzić komunikaty pogodowe, a także przestrzegać zaleceń wydanych przez służby ratownicze.
źródła: PAP

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz