Projekt ADAPTCITY z wizytą w Helsinkach

Projekt ADAPTCITY z wizytą w Helsinkach

W dniach 6 i 7 października delegacja zespołu projektu ADAPTCITY odwiedziła Helsinki. Wizyta i spotkania z przedstawicielami lokalnego samorządu były okazją do wymiany wiedzy i informacji z obszaru adaptacji do zmian klimatu. W ramach wyjazdu odwiedziliśmy cztery miejsca i wysłuchaliśmy kilku ciekawych wykładów. Sami zdaliśmy relacje z aktualnie prowadzonych dla Warszawy w ramach projektu prac. Uczestnikami wyjazdu byli: Wojciech Szymalski (InE), Maria Starkowska (UMP), Anna Sobierańska (UM Warszawa), Jolanta Wiszowata-Baczewska (UM Warszawa) oraz Kinga Nelken (UW).

Choć Morze Bałtyckie było podczas naszego pobytu spokojne i pogoda dopisała, to jednak właśnie bliskość tego akwenu jest przyczyną dla której włodarze Helsinek w sposób szczególny podchodzą do kwestii ochrony przed sztormami i nawalnymi deszczami. Temu właśnie zagadnieniu poświęcona była pierwsza prezentacja przygotowane przez gospodarzy.

Działając w ramach kilku europejskich projektów stolica Finlandii stworzyła mapę zagrożeń związanych z podnoszeniem się poziomu morza oraz instrukcję zapobiegania podtopieniom i reagowania na nie. O tym, że takie działania nie są bezpodstawne mieszkańcy miasta mogli przekonać  całkiem niedawno, bo w 2005 roku. Morze podniosło się wtedy w Helsinkach o ponad 170 cm powyżej średniego poziomu. Choć statystycznie prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji jest znikomo niskie i jest szacowane na ok. 2% to jednak miało ono miejsce. Jak wykazuje analiza pomiarów poziomu Morza Bałtyckiego zjawisko podnoszenia się jego wód ma charakter trendu. Zatem niezbędna jest z jednej strony aktualizacja statystyk, z drugiej zaś strony, konkretne działania. W 2005 roku miasto przeciwdziałało wdzieraniu się wody morskiej nie tylko przez budowę tam z worków z piaskiem, ale również wznosząc tamę ze sprasowanej tektury pochodzącej z odpadów. Choć Warszawa nie leży nad morzem to wszyscy pamiętamy sytuację z maja 2010 r. kiedy to Wisła osiągnęła poziom 779 cm, czyli ponad metr nad stan alarmowy, a woda wdarła się m.in. na teren budowanego wtedy Centrum Nauki Kopernik. Władze miasta w obawie przed zalaniem podjęły decyzję o częściowym zamknięciu jednej z głównych arterii miasta oraz szkół, przedszkoli i żłobków położonych w części lewobrzeżnej Warszawy. Choć położenie geograficzne obu miast jest różne, to możemy korzystać z fińskich doświadczeń w zakresie zabezpieczeń przeciwpowodziowych.

Podobnie jak Warszawa Helsinki mają mieszany system kanalizacji, który odprowadza zarówno ścieki, jak i wody deszczowe. Trafiają one do oczyszczalni powodując okresowy nadmiar wody. Niestety, jednak na razie miasto nie znalazło rozwiązania tego problemu, ale trwają intensywne poszukiwania. Jedną z takich inwestycji mieliśmy okazję zwiedzić. Piękna jesienna pogoda w Helsinkach pozwoliła nam przejść suchą stopą przez budowę instalacji do podczyszczania i opóźniania spływu wody deszczowej z dużego parkingu dla samochodów ciężarowych. W tym miejscu, w bardzo krótkim czasie, podczas intensywnych opadów dochodziło do sytuacji w której duża ilość wody trafiała do niewielkiej lokalnej rzeczki powodując jej gwałtowny przybór. Finowie rozwiązania upatrują w widocznej na zdjęciu instalacji.

instalacja

Można porównać tę instalację do sztucznego bagna zasilanego wodą opadową. Na jej początku znajduje się wyłożony kamieniami osadnik, w którym zatrzymywane będą większe zanieczyszczenia, np. piasek, żwir, itp. Następnie woda będzie rozsączona przez system trzech biotopów roślinnych mających za zadanie oczyścić ją z zanieczyszczeń, spowolnić oraz ograniczyć odpływ wody do rzeki. Opóźnianie odpływu wody deszczowej z miejsca, w którym spadła to podstawowy środek adaptacji do zmian klimatu. Jeśli opad będzie zbyt duży, część wody ominie instalację. Jednak na końcu kanału odbierającego nadmiar wody także powstanie osadnik dla największej frakcji zanieczyszczeń.

Choć budowa instalacji wymagała wycięcia kilku arów drzew to projekt przewiduje, że po zakończeniu inwestycji teren będzie ponownie zalesiany.

O tym, że nie ma adaptacji do zmian klimatu bez zdecydowanych działań w zakresie ograniczania emisji gazów cieplarnianych przekonaliśmy się podczas kolejnego wykładu. Sonja Ignatius z urzędu miasta, przedstawiła politykę miasta w zakresie mitygacji zmian klimatu. Jako punkt wyjścia dla strategii przyjęto zdiagnozowanie i opis zagrożeń, jakie niosą dla miasta zmiany klimatu. Decydenci uznali, że zagrożenia te są na tyle duże i realne, iż łatwiej – a z pewnością taniej – będzie im zapobiegać przez ograniczenie przyczyn. Dlatego cele Helsinek w zakresie redukcji emisji są całkowicie zgodne z oczekiwaniami IPPC, co oznacza, że w roku 2050 miasto chce ograniczając swoją całkowitą emisję o 92% w stosunku do roku 1990. Dzięki czemu Helsinki staną się neutralne emisyjnie. O tym, że nie są to jedynie życzenia możemy przekonać się analizując dane historyczne. I tak, w 2013 roku wypracowano już ograniczenie emisji na poziomie 37% osiągając niższy niż przeciętnie na świecie odcisk śladu węglowego na jednego mieszkańca miasta na poziomie 4,7 tony (prawdopodobnie obliczenia uwzględniają wychwytywanie gazów cieplarnianych przez tereny zielone). Co ciekawe energetyka i ciepłownictwo w aglomeracji Helsinki nadal są oparte na spalaniu węgla kamiennego. Strategia ograniczania emisji zawiera działania skierowane nie tylko do administracji miejskiej, ale także aktywnie i odważnie wychodzi z edukacją do mieszkańców. W broszurze poświęconej strategii podano praktyczne zachęty dla mieszkańców, od jazdy na rowerze, po ograniczenie udziału w diecie produktów mięsnych.

folder

O tym, że strategia jest realizowana, mogliśmy się przekonać zwiedzając ekologiczną siedzibę Centrum Środowiskowego urzędu miasta Helsinki. To pierwszy tak oszczędny energetycznie budynek w mieście ze zużyciem energii na poziomie 70kWh/m.kw./rok. Wskaźnik ten wydaje się wysoki w porównaniu z naszymi standardami, ale trzeba mieć na uwadze fińskie warunki klimatyczne. Bardzo dużo uwagi w budynku poświęcono na odzyskiwanie i kumulowanie ciepła. Wentylacja jest wyposażona obowiązkowo w rekuperatory ciepła, a duże powierzchnie przeszklone od strony nasłonecznionej zapewniają dopływ światła (i ciepła) do budynku w ciągu dnia. Jednocześnie od tej samej strony na elewacji umieszczono zestawy ogniw fotowoltaicznych tak, aby nie przesłaniały dopływu światła. Także konstrukcja dachu zapewnia, by naturalne światło mogło – w miarę możliwości – docierać do całego wnętrza (na zdjęciu są to elementy dachu o wyraźnym trójkątnym kształcie). Zestawy ogniw fotowoltaicznych produkują prąd, którego nadmiar jest gromadzony w akumulatorach w budynku, a nie oddawany do sieci energetycznej. Z kolei kilka wiatraków (widocznie na zdjęciu na dachu skrzydła budynku z prawej), testuje możliwości lokalnej siły wiatru – prąd ten w ponad 50% wykorzystywany jest przez pracowników do ładowania telefonów komórkowych w specjalnej stacji zasilanej wyłącznie z tego źródła.

budynek

Budynek Centrum Środowiskowego urzędu miasta Helsinki

Pracownicy są również zachęcani do oszczędzania energii i… zastępowania jej zdrowym wysiłkiem fizycznym. Zamiast z wind, których szyby umieszczone są nieco wewnątrz budynku, pozostawione na półpiętrach klatek schodowych cukierki, mają zachęcać do korzystania ze znajdujących się bliżej wejścia schodów. Również cukierki, tym razem wiszące na sznurkach obok wyłączników światła, mają motywować do racjonalnego gospodarowania energią.

Drugi dzień wizyty rozpoczął się od prezentacji w Biurze Planowania Przestrzennego, która była poświęcona dwóm nowym inwestycjom. Osiedla Kuninkaantammi oraz Honkasuo są planowane jako w pełni dostosowane do zmian klimatu, a zastosowane rozwiązania przyczynia się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. W pierwszym będzie mogło mieszkać ok. 8000 osób, a w drugim ponad 2000. Kuninkaantammi powstanie na terenach ekstensywnie użytkowanych przemysłowo, ale w większości zajmie powierzchnie dotychczas porośnięte lasem. Dlatego, aby zapewnić jak największe dostosowanie osiedla do zmian klimatu, przy jego planowaniu zastosowano metodykę Green Faktor. Polega ona na szczegółowej ocenie wartości ekologicznej i hydrologicznej terenu przed i po zagospodarowaniu. Używają się do tego wskaźnika wartości ekologicznej terenu wyrażonego w powierzchni biologicznie czynnej przedstawionej w hektarach. Co ważne, w tej metodzie takie powierzchnie jak tereny rolnicze, zielone dachy czy trawniki mają wyraźnie mniej korzystny wskaźnik niż powierzchnie leśne czy parkowe, a nawet pojedyncze drzewo. W każdym razie w omawianych osiedlach starano się wykorzystać każdą nie pełniącą innej funkcji powierzchnię osiedla do gromadzenia i opóźniania odpływu wody deszczowej.

osiedle

Plan osiedla Kuninkaantammi

Na ternach obu inwestycji trwa obecnie budowa infrastruktury publicznej: sieci ciepłowniczej, energetycznej, wodociągowej, kanalizacyjnej, dróg. Co ciekawe, komunikacja miejska pojawi się na osiedlach o wiele wcześniej niż pierwsi mieszkańcy. Jest to możliwe, ponieważ tworzenie planu zagospodarowania zmusza właścicieli terenu do uiszczenia opłat planistycznych, a teren znacznie zyskuje na wartości w momencie uchwalenia planu, gdyż bez planu nie jest możliwa na nim realizacja jakichkolwiek inwestycji. Przychody z tych opłat służą pokryciu kosztów budowy infrastruktury. Dopiero potem powstają domy, które w tym przypadku będą energooszczędne lub pasywne, (zarówno wielo-, jak i jednorodzinne). Różnorodność budynków i mieszkań jest tworzona celowo, aby następowało przemieszanie różnych grup społecznych ze sobą, co pozwala przełamywać wzajemne obawy. Per saldo, mieszkania będą dostępne zarówno dla o mniej i bardziej zasobnych portfelach, bo kupujący nie będą musieli pokrywać kosztów budowy infrastruktury na tym terenie.

Interesującym rozwiązaniem jest kwestia dostarczania ciepła do obu osiedli. Mniejsze z nich będzie ogrzewane „zimną” wodą ciepłowniczą, tzn. wodą powracającą do ciepłowni po ogrzaniu dalej położonych osiedli, która zamiast 90 st. C ma temperaturę ok. 60 st. C. Inną ciekawostką technologiczną jest fakt, że zarówno budynki wielo-, jak i jednorodzinne będą w przypadku mniejszego Hokasuo w całości zbudowane – przy zachowaniu norm efektywności energetycznej – z drewna.

Ostatnia prezentacja była cenną lekcją dla obydwu stron. My nauczyliśmy się, że nie wszyscy, którzy wydają się nas wyprzedzać, faktycznie są daleko przed nami, a przedstawiciele Helsinek zostali przez nas natchnieni, jakie modyfikacje mogą wprowadzić w swoich pracach.

Okazuje się, że strategia adaptacji do zmian klimatu Helsinek jest bardzo ogólnym dokumentem, wskazującym przede wszystkim, kto za jaką część działań adaptacyjnych w mieście jest odpowiedzialny. Dopiero na tej podstawie nastąpił podział działań dalszych prac, które przewidują wiele szczegółowych programów tematycznych i planów. Wyżej wspominaliśmy już o instrukcji przeciwdziałania i ograniczania zakresu podtopień, ale w Helsinkach aktualnie pracuje się nad planem zielonych dachów i ścian czy planem ograniczania wyspy ciepła. I właśnie zagadnienie wyspy ciepła było elementem ciekawym dla naszych gospodarzy, ponieważ wypracowana i sprawdzona w ramach projektu ADAPTCITY metodyka pozwala na znacznie dokładniejsze zlokalizowanie wyspy ciepła niż w przypadku drogi przyjętej przez Helsinki (materiał poświęcony warszawskim wyspom ciepła znajduje się TUTAJ).

Wizyta w Helsinkach była drugą z czterech przewidzianych w projekcie. Relację z pierwszej , gdzie gościł nas Stuttgart można przeczytać TUTAJ i TUTAJ). Wierzymy, że następne wizyty w projekcie przyniosą wymierny pozytywny efekt dla obu stron, podobnie jak dotychczasowe.

Sprawozdanie przygotował: dr Wojciech Szymalski (współpraca mk)
foto: fotografie w tekście Autor, fotografia tytułowa flickr.com, Riku Kettunen (CC BY-NC-ND 2.0), rysunki pochodzą z materiałów Urzędu Miasta Helsinki

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz