300 km na jednym ładowaniu? Szykuje się przełom w transporcie elektrycznym

300 km na jednym ładowaniu? Szykuje się przełom w transporcie elektrycznym

Dzisiejszy wywiad z panią Adelą Karlińską z Renault Polska, pochodzi z Dziennika Internetowego Teraz-Środowisko.pl, a jego tematem jest potencjał rozwojowy rynku pojazdów elektrycznych w Polsce.

Teraz Środowisko: Które z miast czeka Pani zdaniem największy rozwój w zakresie transportu elektrycznego? Co mają w planach polskie samorządy?

Adela Karlińska: Analiza formularzy ubiegłorocznych edycji organizowanego przez Ambasadę Francji konkursu Eco-Miasto, którego Renault Polska jest partnerem, wskazuje, że w ostatnich latach polskie miasta podejmowały inicjatywy w kwestii e-mobilności wyłącznie na skalę lokalną.

Różne miasta przymierzają się do wprowadzenia usługi car-sharingu. Car-sharing dosłownie oznacza współużytkowanie samochodu, czyli korzystanie z jednego pojazdu przez wiele osób. Taki system działa na zasadzie krótkotrwałego wynajmu i pod tym względem przypomina coraz popularniejszy system rowerów miejskich. Car-sharing przyjął się w wielu miastach Europy, np. w Berlinie czy w Paryżu. W Polsce najbardziej zaawansowany w działaniach zmierzających do budowy takiego systemu jest Wrocław. Kolejnym miastem, którego władze planują wprowadzić car-sharing, jest Kraków. Warszawa też ogłosiła w tej sprawie przetarg, jednak jeszcze nie wiadomo, czy w systemie będą jeździły samochody elektryczne, hybrydowe, czy spalinowe.

: Czy transport zbiorowy w miastach będzie w przyszłości rozwijał się w kierunku pojazdów elektrycznych czy raczej hybrydowych?

AK: Przyszłością są samochody elektryczne, pojazdy hybrydowe to etap pośredni pozwalający trochę obniżyć emisję CO2 i zużycie paliwa. Pojazd hybrydowy jest bardziej skomplikowany technologicznie – wyposażony w dwa silniki: spalinowy i elektryczny.

: Rząd w planie rozwoju elektromobilności zakłada w najbliższych latach skupienie przeważnie na elektrycznym transporcie zbiorowym. W jakich sektorach firma taka jak Renault odnajdzie swój rynek?

AK: Od 2013 roku Renault jest jedynym producentem oferującym pełną gamę w 100 procentach elektrycznych samochodów dostępnych masowo. Od tego czasu rynek pojazdów elektrycznych zaczął dynamicznie rosnąć. W 2015 roku wzrost ten wyniósł 48 proc. w skali świata. Tym bardziej, że ładowanie takich samochodów staje się coraz łatwiejsze dzięki stale rozwijającej się infrastrukturze. Obecnie w Europie dostępnych jest ponad 60 tys. punktów ładowania dla użytkowników indywidualnych, a na autostradach we Francji zostało zainstalowanych 200 szybkich stacji ładowania, rozmieszczonych co 80 km (projekt Corri-Door).

Coraz więcej firm na świecie wymienia swoje floty na bardziej ekologiczne. Przykładowo Renault dostarczyło 240 sztuk Kangoo Maxi Z.E. norweskiemu operatorowi usług pocztowych Posten. Było to jedno z największych na świecie zamówień na samochody elektryczne. Dzięki pełnej ofercie innowacyjne rozwiązania znajdują się w zasięgu możliwości szerokich grup użytkowników. Renault przekazało właśnie kartę do stutysięcznego egzemplarza modelu ZOE. Trzy lata po wprowadzeniu na rynek, Renault ZOE jest najlepiej sprzedającym się w Europie elektrycznym sedanem.

Na pewno nasza oferta jest konkurencyjna, jeśli chodzi o samochody do systemu car-sharingu. Jesteśmy obecni w wielu miastach jako część takiej usługi, np. w Paryżu, Lyonie, Saint-Quentin-en-Yvelines czy w Palermo, gdzie uruchomiono największy na południu Włoch publiczny system wspólnego użytkowania pojazdów elektrycznych.

Sami też realizujemy podobne usługi: przykładem może być siedziba francuskiej Komisji Energii Atomowej w Grenoble będąca pierwszym tego rodzaju obiektem, w którym rozpoczęto korzystanie z car-sharingu samochodów Twizy Way by Renault.

Zapewniamy też floty samochodów elektrycznych na ważne wydarzenia gospodarcze czy konferencje takie jak COP21, gdzie flota 200 samochodów elektrycznych pozwoliła uniknąć emisji 18 ton CO2 w czasie dwutygodniowego światowego szczytu klimatycznego. Była to największa w historii flota samochodów elektrycznych obsługująca międzynarodową konferencję. Z floty samochodów elektrycznych Aliansu Renault-Nissan, udostępnionej na potrzeby szczytu COP21 skorzystało ponad 8 tysięcy akredytowanych delegatów, dziennikarzy i negocjatorów, którzy pokonali 175 tysięcy km, nie emitując CO2 i nie zużywając ani kropli paliwa w czasie dwóch tygodni trwania dorocznej konferencji w sprawie zmian klimatu w Paryżu.

: Kiedy możemy się spodziewać przełomu w rozwoju elektromobilności na świecie?

AK: Dzisiejsze samochody elektryczne pozwalają realnie przejechać na jednym ładowaniu do ok. 150 km. Jest to w zupełności wystarczające do codziennego poruszania się po mieście oraz jego najbliższych okolicach. Auto można bowiem naładować w nocy w domu.

Natomiast podróż dalsza np. na wakacje na Mazury wymagałaby, by po drodze był punkt szybkiego ładowania. Rok 2017 będzie przełomem, który umożliwi takie podróże na jednym ładowaniu, ponieważ pojawią się baterie o pojemności umożliwiającej przejechanie realnie dwa razy większego dystansu niż dzisiaj. Taką wersję wprowadzi również Renault. Szczegóły już wkrótce podczas salonu samochodowego w Paryżu.

: Czy to wystarczy, by elektromobilność rozwinęła się także w Polsce, jak tego chce minister energii?

AK: Niestety obecnie istnieje wiele przeszkód, aby mobilność elektryczna w Polsce mogła się rozwijać. Są to w szczególności: słaby dostęp do infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych, brak rządowego dofinansowania ich zakupu, brak odpowiednich zachęt w postaci darmowego parkowania czy poruszania się buspasami oraz brak odpowiedniej edukacji mieszkańców w tym zakresie.

Sprzedaż aut elektrycznych w innych krajach europejskich rośnie ze względu na dopłaty oraz liczne bonifikaty, np. możliwość wjazdu do ścisłego centrum, możliwość korzystania z auta w godzinach nocnych w strefach ograniczonych (brak odgłosu samochodu), zwolnienie z opłat parkingowych itp…

Dzisiaj w Polsce sprzedaje się rocznie ok. 350 tys. nowych samochodów osobowych oraz 850 tys. używanych, czyli razem ponad 1,2 mln. W przypadku używanych, 60 proc. stanowią samochody ponad 10-letnie, czyli z ekologią niemające nic wspólnego. Niestety, jeśli aktualne przepisy w Polsce się nie zmienią, osiągnięcie celu wyznaczonego w Planie rozwoju elektromobilności nie będzie łatwe.

Rozmawiała Ewa Szekalska

źródło: dziennik internetowy teraz-srodowisko.pl
zdjęcie tytułowe:mat. producenta

Spodobał Ci się tekst, poleć go znajomym:

Dodaj komentarz

*

code